Najpierw zapisuję fakty: wynik, format, warunki i poziom zmęczenia. Dopiero potem notuję jedną rzecz, która działała, oraz jeden problem, który powtarzał się częściej niż raz.
Na końcu wybieram następny prosty krok. Ma być możliwy do sprawdzenia podczas treningu — bez ogólnego hasła w rodzaju „grać lepiej”.
Co zabieram dalej
Publiczna strona dostaje szeroki wniosek. Szczegółowe ustawienia, schematy i przygotowanie pod konkretnego rywala zostają w prywatnym dzienniku.